Jak stworzyć dobrą stronę internetową firmy?

Świat mediów i przeciętnej osoby spotyka się nie tylko w mediach społecznościowych, w wymiarze osobistym, ale też na stronach firmowych – w wymiarze biznesowym. Niemal każda firma może zyskać na obecności w internecie, a choć część z nich nie potrzebuje w dzisiejszych czasach własnej witryny, to w wielu branżach jest bardzo przydatne mieć swoje miejsce, które pokaże się każdemu, kto wpisze nazwę firmy i dostanie dokładnie taki przekaz, jaki zamierzono – nie tylko jeśli chodzi o słowa, ale też całościowe podejście firmy. W niektórych sytuacjach można wręcz spodziewać się, że większość klientów wejdzie na naszą stronę, dlatego też jej nienaganna konstrukcja może być jednym z priorytetów. Zrobienie strony w sensie technicznym nie jest najbardziej wymagającą sprawą – często można to zrobić za setki złotych, często za tysiące, czasem za dziesiątki tysięcy, w zależności od tego, czy strona ma być prostą prezentacją i metodą na kontakt, czy też żywym miejscem mającym funkcję np. sklepu internetowego. Ale jest też aspekt często niedoceniany przez przedsiębiorców, o czym wie chyba każdy internauta – zadbanie o odpowiednią treść, jasny przekaz i estetykę, które również wpływają na opinię o całej firmie. Są to rzeczy, których żaden twórca strona www nie zrobi sam z siebie, bo nie zna firmy tak dobrze, jak ludzie ze środka. Jakie są podstawowe porady pomagające stworzyć świetną stronę?

Strona www to twarz firmy w cyfrowym świecie. Źródło: Pixabay.com.

Strona www to twarz firmy w cyfrowym świecie. Źródło: Pixabay.com.

Continue reading

Czy wydawcy mogą wykonywać kompetencje agencji reklamowych?

Przez stulecia w świecie mediów jedno chyba tylko się nie zmieniło – że za ich tworzenie i skuteczną komunikację ktoś musi zapłacić. Natomiast zobaczyliśmy już nieskończoną niemal ilość wariantów określających, kto: czy będzie to czytelnik ponoszący całościowy koszt, sponsor zamieszczający reklamy, sponsor chcący wypromować określoną treść, czy jeszcze inna forma finansowania. Dziś nadal rynek jest bardzo płynny, a kompetencje poszczególnych podmiotów nakładają się i mieszają, czasami utrudniając określenie, kto za co odpowiada. „Zwykłe” agencje reklamowe zastąpiła taka instytucja jak dom mediowy (tutaj), zajmująca się planowaniem i kupowaniem kampanii, co w praktyce oznacza cały szereg działań do wykonania, od szczegółowych badań odbioru mediów po negocjowanie cen konkretnych reklam. W Polsce przez domy mediowe odbywa się większość handlu reklamą. Z drugiej strony istnieje przestrzeń, by pewne działania reklamowe prowadzili sami wydawcy, szukając dziennikarzom „nowej pracy” przy tworzeniu treści sponsorowanych. Jak donosił w ostatnich dniach „Wall Street Journal”, obecnie już nawet najbardziej „klasyczne”, poważne i znane dzienniki, jak „New York Times”, „Time”, „Washington Post” czy właśnie „WSJ”, sięgają po taką możliwość i stają się samodzielnie graczami na rynku reklamy.

Dom mediowy. Źródło: Pixabay.com.

Dom mediowy. Źródło: Pixabay.com.

Continue reading

Polacy wyjątkowo często blokują reklamy w internecie

Rzut oka na statystyki dotyczące korzystania z internetu wskazuje, że w Polsce rozwinęła się bardzo specyficzna kultura tego aspektu życia, zwłaszcza jeśli chodzi o sięganie po określone treści i płacenie za nie, czy to w formie odbierania reklam, czy też wykonywania określonych przelewów. Z opublikowanego w czerwcu raportu odpowiedniego oddziału Reutersa, nazwanego Digital News Report 2016, wynika, że 38% internautów w Polsce używa programu do blokowania reklam. W żadnym innym z 26 badanych krajów wynik nie był tak wysoki. Podobne wnioski w tym roku wykazał raport Connected Life 2016, według którego aż 51% polskich internautów sięga po adblockery. Również był to najwyższy wynik z wszystkich badanych krajów i oczywiście znacząco wyższy od średniej, która wyniosła 30%. Jeśli zaś chodzi o badanie ankietowe przeprowadzone przez IRCenter – jedynie 22% internautów zadeklarowało wykorzystanie takiego typu programów. Może mieć to związek z faktem, że z reguły im więcej osoba spędza czasu w internecie, tym większa szansa, że używa ad-blocka – a to oznacza, że ma większy wpływ na całościową sytuację rynku, niż by się wydawało jedynie porównując jednostkowo liczbę użytkowników z tymi, którzy nie zainstalowali żadnego tego typu rozszerzenia. Większość ankietowych podała, że sięga po rozszerzenie znane pod nazwą po prostu AdBlock (także w wersji AdBlock Plus). W każdym razie – po fali popularności piractwa muzyki, filmów i gier, teraz Polska jest krajem znanym jako ten, gdzie ludzie najchętniej blokują reklamy. Stosunkowo niska popularność ad-blockerów w USA i UK sugeruje, że być może rozmiar rynku medialnego ma tu znaczący wpływ. Co prawda najmłodsi ankietowani najczęściej wskazują, że blokują reklamy, ale fakt, że w Niemczech w roku 2016 ilość takich osób regularnie spada, może sugerować, iż nie jest to wcale zjawisko, które nigdy nie zostanie cofnięte.

Ad-blockery są popularne w Polsce. Źródło: Pixabay.com.

Ad-blockery są popularne w Polsce. Źródło: Pixabay.com.

Continue reading

Czy Google i Facebook są konkurentem dla domów mediowych?

Jeśli chodzi o trendy rynkowe, zazwyczaj wydarzenia w USA są dobrym prognostykiem tego, co w podobnej wersji wydarzy się i w Polsce w niedługim czasie (oczywiście z pewnymi zmianami: choćby ze względu na znacznie mniejszy zasięg materiałów polskojęzycznych), dlatego też zastanawiające mogą być doniesienia z rynku reklamy cyfrowej. Zgodnie z oczekiwaniami, digital advertising oczywiście rośnie w siłę. Jak podało w listopadzie Interactive Advertising Bureau, w pierwszej połowie 2106 roku obroty na rynku wyniosły prawie 33 miliardy dolarów – to o niemal 20% więcej, niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Wygląda jednak na to, że tylko wybrany rodzaj reklamy tak znacząco zyskał na wzięciu. Jak wykazał szef portalu Digital Content Next, Jason Kint, jeśli uwzględnimy zmiany w obrotach reklamowych Google (z 14 do ponad 17 miliardów dolarów) oraz Facebooka (z 3,4 do 5,7 mld), okazuje się, że cała reszta tortu się wręcz skurczyła. Podobne szacunki podali inni badacze. W związku z tym w branży pojawiło się pytanie o możliwość zdominowania tego rynku przez dwie marki, których produkty bez wątpienia wszyscy znamy. Liczby te mogą być znaczące dla agencji i domów mediowych z całego świata. Nowoczesny i angażujący się w internecie dom mediowy (sprawdź) zazwyczaj używa Google w wielu aspektach swojej pracy, a z drugiej strony – firma jest też rywalem. Jak branża podchodzi do tego dwuznacznego stosunku?

Dom mediowy zajmuje się też sprzedażą reklam poprzez sieci społecznościowe. Źródło: Pixabay.com.

Dom mediowy zajmuje się też sprzedażą reklam poprzez sieci społecznościowe. Źródło: Pixabay.com.

Continue reading

Jaki wpływ na branżę ma powszechność fałszywych informacji w internecie?

Nie bez wpływu na poglądy każdego człowieka związanego z mediami może pozostać fakt, że „post-truth” stało się słowem roku według Oxford Dictionaries. Pierwsze wrażenie tłumacza może być mylne, bo właściwie „post-truth” to nie „post-prawda”, słowo jest tu przymiotnikiem – a więc nieco trudniej je przełożyć krócej niż „odnoszące się do sytuacji post-prawdy”. Słowa roku wybierane przez Oxford czasami są bardzo popularne (selfie, sudoku, GIF, unfriend, carbon footprint), a czasami nieco mniej (omnishambles), ale zawsze wydają się odzwierciedlać pewne bieżące trendy na świecie, które potrzebują nowego słowa. Tego konkretnego słowa zazwyczaj używa się w kontekście polityki („polityka post-prawdy” była bardzo często używanym wyrażeniem w mediach brytyjskich i amerykańskich tego roku), ale nie znaczy to, że nie odnosi się do szerszego zjawiska dotyczącego samych mediów. Chodzi oczywiście o fakt, że weryfikacja „prawdziwości” informacji w nowoczesnych mediach wygląda zupełnie inaczej, niż w mediach tradycyjnych. W czasach, gdy telewizja czy prasa były dominującym źródłem informacji, to od ich wyborów zależała treść przekazu, a w większości państw były one poddawany pewnej kontroli, jeśli chodzi o źródła. Z kolei serwisy internetowe, które dla wielu osób są coraz częściej głównym źródłem poglądów na świat, dają ogromny wybór treści, które użytkownik chce oglądać – włącznie z tymi, które są mocno wątpliwe albo wręcz kompletnie niepoparte dowodami. Często są to informacje potwierdzające światopogląd użytkownika, co sprawia, że oczywiście wybiera on tylko takie strony, serwisy czy profile społecznościowe, gdzie tego typu informacje trafiają, bez względu na ich źródło czy kontekst – tworząc coś, co nazwano już medialnym „efektem komory pogłosowej”, idealnie izolującej głosy „z zewnątrz”. Jak ludzie mediów reagują na popularyzację takiej sytuacji z roku na rok?

Odbiorcy mediów wybierają dziś spośród zalewu informacji. Źródło: Pixabay.com.

Odbiorcy mediów wybierają dziś spośród zalewu informacji. Źródło: Pixabay.com.

Continue reading

Polacy oglądają telewizję 247 minut dziennie, prasa traci popularność

Główne wnioski z ostatnich badań brytyjskiego Reuters Institute for the Study of Journalism na pewno nie będą dla nikogo wielkim zaskoczeniem: otóż telewizja pozostaje najpopularniejszym medium w Polsce, zaś czytelnictwo prasy w ostatnich latach znacząco spadło. Jednakże dzięki ostatniemu zestawieniu, w którym ujęto czołowe media z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Włoch, Francji, Polski i Finlandii można zobaczyć, jak wypada polski rynek na tle innych państw Europy o różnej wielkości. I tak, w Polsce (dane porównawcze za 2013 rok) średnio ogląda się telewizję przez 247 minut, czyli nieco ponad cztery godziny dziennie. Wynik wyższy o kilkanaście minut miały Włochy, pozostałe kraje – niższy, zwłaszcza Finlandia, znana z wysokiego poziomu wykształcenia ludności, gdzie są to 174 minuty, a więc niemal godzina mniej. Można tę sytuację opisać jako status quo.

Gazeta to coraz rzadszy widok w polskich domach. Źródło: Pixabay.com.

Gazeta to coraz rzadszy widok w polskich domach. Źródło: Pixabay.com.

Continue reading

Dzieci i media cyfrowe – ile czasu polecają pediatrzy?

Pytanie o posiadanie i używanie smartfona oraz innych urządzeń mobilnych oczywiście nie brzmi dzisiaj: czy, ale: kiedy. W krajach rozwiniętych brak smartfona można wręcz uznać za ewenement w każdej grupie wiekowej za wyjątkiem 55+. Powoli podobnie zaczyna wyglądać sytuacja w Polsce. Dla jednych potrzeba smartfona wiąże się z możliwością sprawdzania w każdym miejscu rozkładów jazdy, dokonywania płatności czy poszukiwania informacji, dla innych najważniejsze są komunikatory, a niektórzy nie mogą sobie odpuścić sprawdzenia fenomenu Pokemon Go, ale efekt pozostaje ten sam – nie wielu widzi sens smartfonowej ascezy. Mało kto też ma ochotę czekać z „umobilnieniem” swego życia do momentu rozpoczęcia pracy, więc oczywiście pierwszego smartfona dostaje od rodziców. Jednak o wiele bardziej wieloznaczne pozostaje właśnie pytanie o to, kiedy i jak powinno się tego dokonać. To, co wielu dorosłych uważa za zbawienny wynalazek, może nie mieć najlepszego wpływu na rozwój dziecka. Jak wiadomo, dzieci często chroni się od zbyt łatwego dostępu do rzeczy dających szybką, ale krótkotrwałą przyjemność, i przez to tworzących nałogi, czy to będą używki, czy niezdrowa dieta albo wulgarne zachowania. Człowiek dopiero po 20. roku życia posiada w pełni wykształcone ośrodki mózgu odpowiedzialne za kontrolowanie impulsów. A technologie mobilne, chociaż nie są ograniczone prawnie, potrafią mieć podobny wpływ. To jednak nie jedyny powód, by zastanowić się, w jakim wieku pozwalać dziecku używać w określonym wymiarze smartfon czy tablet albo wręczyć na własność. Oczywiście posiadanie smartfona ma też zalety: dziecko posiada dostęp do szybkich i wygodnych metod zdobywania informacji, a także naturalnie uczestniczą w życiu społecznym, co ma niebagatelne znaczenie.

Młodzież spędza sporo czasu ze smartfonami takimi jak Sony Xperia. Źródło: Pixabay.com.

Młodzież spędza sporo czasu ze smartfonami takimi jak Sony Xperia. Źródło: Pixabay.com.

Continue reading

Smart tv i oglądanie online – co potrafią telewizory przyszłości?

telewizja online wybierana białym pilotem

Telewizja online.

Jeszcze niedawno opisywanie telewizorów – nie telewizji, ale samych odbiorników – w kontekście mediów miało jedynie pośrednie znaczenie. Owszem, zmiany parametrów TV wpływały na pewno na treść programów – by wspomnieć chociażby nie tylko samo upowszechnienie się standardów HD, ale fakt, że seriale i programy informacyjne kręcone są w inny sposób, prezentujący więcej treści na dużym ekranie. Jednak przez jakiś czas nadal dostawcy telewizji – naziemni, kablowi, satelitarni – dbali o określony ściśle zestaw kanałów do uruchomienia. Zmiany technologii oznaczały możliwość podłączenia anteny do TV nowym kablem, ale przesyłana nim treść pozostawała jednolita. Od paru lat zmienia się to kompletnie. Coraz większa ilość klientów korzysta z faktu, że złącze HDMI można podłączyć do w sumie dowolnego źródła, i telewizor może nadawać obraz nie tylko z klasycznych… telewizji, ale też z komputera, czasem specjalnego urządzenia mobilnego, ba – same nowoczesne telewizory coraz częściej posiadają specjalne oprogramowanie, obsługiwane pilotem niczym celownikiem, podobne do systemów działających na komórkach i obsługujące różnorodne aplikacje. Aplikacji i sprzętów jest coraz więcej – telewizja online (jak tutaj) stała się wręcz obowiązkowym punktem programu dla operatorów TV, dając każdemu okazję, by wykorzystać inwestycję w duży TV i zrobić sobie kinowy wieczór w domu. Granica pomiędzy telewizją a… po prostu uruchamianiem dowolnego wideo z internetu coraz bardziej się zaciera. Przejrzeć ofertę dostawców zawsze można i warto, ale jakie kolejne trendy w smart TV i telewizji online przewidywane są na najbliższe lata?

Jednym z trendów będzie integracja – każda telewizja oraz producent telewizorów będzie chciał mieć aplikację obsługiwaną z każdego miejsca za pomocą internetu, tak jak choćby nasze konto pocztowe. W praktyce telewizor będzie więc można obsługiwać smartfonem, a także „przerzucać” dany materiał z jednego urządzenia na drugie – zwłaszcza z komórki czy tabletu na TV. Możliwe, że zarówno stacje TV, jak i telewizji online, będzie wygodniej odpalać właśnie jako aplikacje na telewizorze. Inne rozwijane technologie wiążą się z rozpoznawaniem komend głosowych i gestów – już teraz technologie te zostały dość dobrze wykonane w przypadku konsol do gier, ale z czasem staną się zapewne integralną częścią wbudowaną niepostrzeżenie w telewizor. Innym trendem jest rozwijanie algorytmów, które odpowiadają np. za polecane nam wideo na stronach internetowych – analizowanie naszego gustu i konstruowanie „programu TV” indywidualnie dla użytkownika, w reakcji na szereg warunków, także takich jak pora dnia, dzień tygodnia i inne.

Ile osób w Polsce płaci abonament RTV?

Obecne zapowiedzi rządowe, że abonament tym razem naprawdę trzeba będzie płacić, nie są pierwszą taką sytuacją w historii. Ustawa ma zostać przegłosowana w październiku i oczywiście ma na celu zwiększenie ściągalności abonamentu. W świetle prawa, każdy, kto posiada odbiornik telewizyjny lub radiofoniczny, powinien go zarejestrować w ciągu dwóch tygodni od zakupu i płacić abonament – jego wysokość co roku się zmienia, ale można powiedzieć, że posiadacze tylko radia zapłacić muszą za rok ponad 60 zł, a posiadacze telewizora – ponad 200 zł (taniej, sumarycznie, przy płatności od razu za rok zamiast co miesiąc). Jednak z biegiem czasu Polacy coraz rzadziej to robili. Opłata z wielu powodów była kontrowersyjna. Zwłaszcza po pamiętnych słowach z 2008 roku ówczesnego premiera Donalda Tuska, zapowiadających rychłą likwidację „haraczu”, wielu uznało abonament za opłatę symboliczną, a liczba opłacających go gospodarstw spadła znacznie poniżej miliona. Tymczasem przecież w Polsce jest ponad 13 milionów gospodarstw i niemal w każdym z nich znajduje się telewizor. W ostatnich latach za tych, którzy nie płacą, zabrała się Poczta Polska, czyli organ prawnie odpowiedzialny za zbieranie abonamentu – wysyłając ponaglenia windykacyjne i w przypadku ociągania się, często wysyłając do pracy Urząd Skarbowy. Windykacja ta dotknęła około 2,5 mln gospodarstw. Dwuznaczna kwestia rejestracji odbiornika i niewielkiej liczby osób, która to robi, pozostała – ale ostatecznie wpływy wzrosły w ciągu kilku lat ponad dwukrotnie. W roku 2016 oficjalny szacunek wskazuje na ok. 750 mln zł wpływów z abonamentu – co oznacza, że w ten czy inny sposób, przynajmniej milion Polaków wniósł opłatę, albo nałożoną karę za zaległości. Ściągalność abonamentu TVP podawała na 7,4%. Czego można spodziewać się na przyszłość?

Masz telewizor- płać abonament RTV

Samo posiadanie TV niesie obowiązek abonamentu. Źródło: Pixabay.com.

Continue reading

Czy transakcje pomiędzy klientami opanują także planowanie mediów?

Nowoczesne trendy biznesu takie jak ekonomia współpracy czy „Uberyzacja” są często postrzegane jako model, na którym opierać się będzie większość branży w przyszłości. Ta druga nazwa pochodzi oczywiście od firmy Uber, która w wielu krajach rywalizuje z taksówkami, dając możliwość samym użytkownikom „podwozić się” za pieniądze. Przerzucenie inicjatywy na samych klientów to jedna z metod obniżenia kosztów, podobnie jak wykorzystanie platform cyfrowych, opartych na technologiach mobilnych i internecie, by kontakt był prosty. W Polsce jako przykład można by podać chociażby internetowe serwisy aukcyjne i z ogłoszeniami, które często ułatwiają zakup czy sprzedaż danego przedmiotu bez udawania się do faktycznego sklepu. Czy rynek reklamowy podzieli ten los? Przykłady ze świata na pewno sugerują, że największe agencje prowadzące planowanie mediów (sprawdź) mają powody zwrócić uwagę na rozwój możliwości rynkowych i technologicznych w kierunku transakcji peer-to-peer.

Planowanie mediów. kobieta przegląda dane na smartfonie, w tle laptop

Planowanie mediów. Źródło: Pixabay.com.

Continue reading